W Miechowie zakończono wielomiesięczne śledztwo dotyczące serii wyłudzeń, których ofiarą padł jeden z mieszkańców. Przez ponad trzy lata ofiara systematycznie traciła pieniądze, nieświadoma prawdziwych intencji znajomej, której zaufała. Sprawa przyciąga uwagę zarówno ze względu na rozmiar strat, jak i sposób działania podejrzanej. Łączne straty sięgnęły 114 000 zł, a pokrzywdzony nie odzyskał żadnej części tej kwoty.

Jak działała sprawczyni – mechanizm oszustwa

Podejrzana przez kilkadziesiąt miesięcy utrzymywała bliski kontakt z ofiarą, korzystając z jego zaufania. Prosiła o kolejne pożyczki, każdorazowo deklarując rychły zwrot pieniędzy. Według zebranych informacji, od 31 maja 2022 roku aż do listopada 2025 roku powtarzała te same zapewnienia, nie wywiązując się z żadnej z nich. Ofierze przekazywano kwoty od 50 do 3000 zł, a całość procederu była skrupulatnie ukrywana przed otoczeniem.

Ustalenia i działania śledczych z Miechowa

Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Miechowie przeprowadzili szeroko zakrojone czynności, gromadząc liczne dowody: korespondencję, przelewy oraz zeznania świadków. Wyniki śledztwa pozwoliły na sformułowanie aż 120 zarzutów wobec jednej osoby, dotyczących systematycznego wyłudzania pieniędzy w różnych kwotach. Każdy z przypadków został zakwalifikowany jako czyn z art. 286 § 1 Kodeksu karnego.

Powrót do przestępczości – konsekwencje recydywy

Nie bez znaczenia dla dalszego przebiegu sprawy pozostaje fakt, że podejrzana była już wcześniej karana za podobne przestępstwa. Po odbyciu co najmniej półrocznej kary więzienia za oszustwa, zdążyła w ciągu pięciu lat po wyjściu na wolność ponownie złamać prawo. Zgodnie z przepisami, za ostatnie działania odpowiadać będzie jako recydywistka (art. 64 § 1 Kodeksu karnego), co może wpłynąć na wysokość orzeczonej kary.

Sprawa w sądzie – co czeka oskarżoną?

W toku postępowania podejrzana częściowo przyznała się do winy, choć nie zgodziła się z wysokością wyłudzonych kwot. Próbowała również umniejszać własną odpowiedzialność, sugerując, że pokrzywdzony nie upominał się o spłatę pożyczek. Zgromadzone przez policję materiały pozwoliły jednak na przygotowanie aktu oskarżenia, który trafił już do Prokuratury Rejonowej w Miechowie. Teraz los kobiety leży w rękach Sądu Rejonowego, który będzie rozstrzygał o wymiarze kary oraz ewentualnym obowiązku naprawienia szkody.

Źródło: Policja Małopolska – Portal polskiej Policji