Sposób, w jaki dorosły odpowiada na dziecięcy smutek, złość czy prośbę o uwagę, ma znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa dziecka. Także słowa i ton wypowiedzi mogą ranić, choć skutków nie widać na ciele. Na ten problem zwraca uwagę trzecia odsłona kampanii „Dzieciństwo mocy bez przemocy”, której tematem jest przemoc emocjonalna.
Punktem wyjścia jest przyjrzenie się codziennym kontaktom z dzieckiem. Czy jego emocje spotykają się z uwagą? Czy dorosły traktuje jego potrzeby poważnie? Organizatorzy zachęcają do takiej refleksji, wskazując, że zachowania uznawane niekiedy za element wychowania mogą w rzeczywistości krzywdzić.
Bezpieczna relacja zaczyna się od codziennych reakcji
Wśród zachowań, na które kampania kieruje uwagę, są podnoszenie głosu, pozostawianie dziecka bez odpowiedzi oraz krytyczne komunikaty. Mogą one osłabiać nie tylko jego samoocenę, lecz także przekonanie, że ma wpływ na to, co dzieje się wokół niego. Brak fizycznych oznak krzywdzenia nie oznacza więc braku szkody.
Przekaz kampanii dotyczy również budowania relacji, która wzmacnia dziecko. Podstawą są traktowanie go z szacunkiem, okazywanie wsparcia i dostrzeganie jego potrzeb. To w zwykłych rozmowach i reakcjach dorosłych powstają warunki do bezpiecznego dorastania. Kampania przypomina, że ochrona dzieciństwa przed przemocą obejmuje również tę mniej widoczną — obecną w sposobie komunikacji i odnoszenia się do emocji.
Źródło: facebook.com/wczernichowie
