Na placu św. Ducha wczesnym rankiem uwagę strażników miejskich przyciągnęło uszkodzone Audi. Samochód miał oderwany zderzak, wybite boczne okno, brakowało koła z tyłu, a przednia opona była rozerwana. Pojazd stał zaparkowany na miejscu dla osób niepełnosprawnych, oparty o słupek znaku drogowego. Wewnątrz auta znajdował się mężczyzna pogrążony we śnie, a w kabinie unosił się intensywny zapach alkoholu.
Nieprzekonujące tłumaczenia kierowcy
Gdy strażnicy obudzili kierowcę, próbował on wyjaśnić, że nie prowadził samochodu. Twierdził, że za kierownicą siedział jego znajomy, który rzekomo udał się do sklepu po alkohol. Jednak mężczyzna został zauważony, gdy szybko chował kluczyki oraz telefon do kieszeni, wzbudzając dodatkowe podejrzenia.
Niepokojące odkrycia na tylnym siedzeniu
Podczas inspekcji wnętrza pojazdu strażnicy miejscy znaleźli butlę z gazem pieprzowym oraz opakowania z nieznanym białym proszkiem. Te podejrzane przedmioty wzbudziły obawy co do dalszych zamiarów mężczyzny i charakteru jego działań.
Interwencja policji
Na miejsce zdarzenia wezwano policję, która przejęła dalsze czynności. Stróże prawa zajęli się wyjaśnianiem okoliczności tego nietypowego incydentu, starając się ustalić, co faktycznie wydarzyło się tej nocy oraz kto był odpowiedzialny za stan pojazdu.
Cała sytuacja pozostaje przedmiotem dalszego dochodzenia, a policja nie wyklucza postawienia zarzutów związanych z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu oraz posiadaniem nielegalnych substancji. Zdarzenie to pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie przepisów drogowych oraz odpowiedzialność za swoje czyny.
Źródło: facebook.com/strazmiejskakrakow
