Jesienią 2026 roku mieszkańcy Jordanowa i okolicznych miejscowości stali się świadkami serii niepokojących aktów wandalizmu. W ciągu jednej nocy zniszczono liczne przystanki autobusowe, co natychmiast wywołało poruszenie wśród lokalnej społeczności oraz zmobilizowało służby do działania.
Noc pełna zniszczeń – zakres i skala problemu
Incydenty rozpoczęły się w nocy z 17 na 18 października, kiedy nieznani sprawcy uszkodzili wiaty przystankowe m.in. przy ul. Kolejowej w Jordanowie. Szybko okazało się, że nie była to odosobniona sytuacja. Kolejne kontrole wykazały, że zniszczenia objęły również inne rejony gminy Jordanów oraz miejscowości na terenie gminy Bystra-Sidzina. Zasięg szkód był znacznie większy, niż początkowo zakładano, a sposób działania sugerował udział kilku osób.
Intensywne działania służb – od zgłoszenia do zatrzymania
Rano 18 października podjęto interwencję w związku ze zgłoszeniem o zniszczeniu na jednym z przystanków. Policjanci natychmiast zabezpieczyli miejsce i rozpoczęli dochodzenie. Wkrótce zaczęły napływać kolejne sygnały o aktach wandalizmu – tym razem z sąsiadującej gminy Jabłonka. W odpowiedzi na rozprzestrzeniający się problem, funkcjonariusze z Jordanowa i Jabłonki połączyli siły, by wspólnie wytypować potencjalnych sprawców.
Kluczowe dowody i zatrzymanie podejrzanych
Śledczy niezwłocznie podjęli działania operacyjne, które już po kilku dniach doprowadziły do przełomu w sprawie. W efekcie, w dniach 20 i 21 października zatrzymano trzech młodych mężczyzn pochodzących z powiatu suskiego. Przeszukania przeprowadzone w ich domach pozwoliły zabezpieczyć dowody, w tym dwie sztuki broni gazowej wraz z amunicją. Przedmioty te mogły być wykorzystywane podczas niszczenia przystanków, co potwierdziły wstępne ustalenia śledczych.
Skutki wandalizmu – straty i odpowiedzialność prawna
Materiały zgromadzone podczas dochodzenia umożliwiły postawienie zarzutów dwóm z zatrzymanych. Są oni podejrzani o zniszczenie łącznie 18 wiat przystankowych na terenie trzech gmin. Szkody wyrządzone przez ich działania oszacowano na kwotę około 60 tysięcy złotych. Jeśli zostaną skazani, mogą spędzić nawet 5 lat w więzieniu. Sprawa ta podkreśla, jak ważna jest błyskawiczna reakcja służb i współpraca między jednostkami w podobnych kryzysowych sytuacjach, mających wpływ na codzienne życie mieszkańców regionu.
Źródło: Policja Małopolska – Portal polskiej Policji
