Wieczór w Książu Wielkim przyniósł ze sobą nie tylko chłodny powiew zimowego powietrza, ale i ciepło ludzkiego serca. Podczas patrolu po rejonie, który cierpi z powodu mroźnych dni, młodszy aspirant Michał Książek oraz starszy sierżant Krzysztof Gawroński z lokalnego posterunku policji postanowili nie być obojętni na ludzką niedolę. Skierowali swoje kroki do domu starszego mężczyzny z trudnościami w poruszaniu się, którego sytuacja zdrowotna budziła ich niepokój.

Nieoczekiwana pomoc w potrzebie

Gdy dotarli na miejsce, znaleźli mężczyznę w złych warunkach, leżącego na łóżku i zakopanego pod warstwami koców. W pomieszczeniu panował chłód, a gospodarz przyznał, że nie jest w stanie samodzielnie porąbać drewna ani rozpalić w piecu. Policjanci nie wahali się ani chwili. Wykonali ciężką pracę, by dostarczyć opał i natychmiast rozpalili ogień, przynosząc ciepło do zmarzniętego domu.

Koordynacja pomocy

Następnego dnia funkcjonariusze nie zakończyli swojej misji na jednorazowym wsparciu. Skontaktowali się z pracownikami Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, aby zapewnić mężczyźnie długofalową pomoc. Ustalili kontakt z jego rodziną, która zobowiązała się dostarczyć niezbędne materiały opałowe oraz grzejnik elektryczny, zapewniając tym samym bezpieczne warunki na czas trwania mrozów.

Wzór do naśladowania

Postawa policjantów zasługuje na szczególne uznanie. Ich działania pokazują, że praca w służbie publicznej to nie tylko obowiązek, ale także okazja do okazania serca i empatii. To przykład, który inspiruje do troski o innych, zwłaszcza w momentach, gdy stają się najbardziej bezbronni wobec surowych warunków atmosferycznych. Policjanci przypominają mieszkańcom, że każdy może uratować życie, wykonując prosty gest – wystarczy telefon pod numer 112, by uchronić kogoś przed niebezpieczeństwem.

W obliczu zimowych wyzwań, gesty takie jak ten przywracają wiarę w ludzką solidarność i zachęcają do czujności wobec potrzebujących. Miejmy na uwadze, że nasza pomoc może być dla kogoś nieoceniona.

Źródło: Policja Małopolska