Zaginiona Maja wróciła do domu dzięki zgłoszeniu mieszkanki ulicy Bursztynowej i pomocy strażników miejskich. Kotka spędziła dwa dni w ogródku przy lokalu gastronomicznym, zanim udało się ustalić, do kogo należy.

Zwierzę sprawiało wrażenie przyzwyczajonego do ludzi, ale nie przyjmowało jedzenia. Kobieta, która zauważyła kotkę, próbowała ją nakarmić. Gdy te starania nie przyniosły rezultatu, zgłosiła sprawę odpowiednim służbom.

Patrol umieścił Maję w transporterze i zaniósł do radiowozu. Tam funkcjonariusze sprawdzili, czy ma mikroczip. Odczyt oraz współpraca ze schroniskiem pozwoliły ustalić dane opiekunki, w tym jej numer telefonu i adres.

Wiadomość przekazana 24 października przyniosła właścicielce ulgę. Kilka dni wcześniej kotka wyślizgnęła się z mieszkania, wykorzystując moment nieuwagi domowników. Po telefonie kobieta szybko przyjechała na miejsce, by ją odebrać.

Opiekunka podziękowała strażnikom za interwencję. Doceniła ich życzliwość i takt, a także spokój, z jakim zajęli się zwierzęciem.

Źródło: facebook.com/strazmiejskakrakow