Nietypowe zdarzenie zwróciło uwagę przechodniów na jednym z miejskich skwerów, gdzie przez dłuższy czas samotnie przebywał mężczyzna. Sytuacja wzbudziła niepokój jednego z mieszkańców, który postanowił powiadomić odpowiednie służby, wyrażając obawy o stan zdrowia oraz bezpieczeństwo nieznajomego. Szybka reakcja patrolu pozwoliła na podjęcie działań, które okazały się kluczowe dla rozwiązania tej zagadki.

Szybka interwencja na skwerze

Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze pojawili się na wskazanym miejscu. Zastali mężczyznę, który był wyraźnie zdezorientowany i nie potrafił jednoznacznie określić, gdzie się znajduje ani jak długo przebywa na ławce. Stan wskazywał na zagubienie – osoba nie była w stanie udzielić podstawowych informacji dotyczących swojej sytuacji.

Geneza zagubienia i działania służb

W trakcie rozmowy z policjantami okazało się, że mężczyzna niedawno zakończył pracę na pobliskiej budowie. Po opuszczeniu terenu zgubił orientację w nieznanym sobie rejonie miasta i nie potrafił odnaleźć drogi powrotnej. Bez możliwości nawiązania kontaktu z kimkolwiek spędził noc na ulicy. Policjanci, analizując zebrane dane, ustalili miejsce jego zatrudnienia oraz zdobyli numer do przełożonego.

Szukanie pracownika i wsparcie kierownika

Przeprowadzona rozmowa z kierownikiem budowy rzuciła nowe światło na sytuację. Przełożony wyraził niepokój, gdyż od dłuższego czasu nie miał kontaktu z pracownikiem i zamierzał zgłosić jego zaginięcie. Pojawienie się patrolu pozwoliło na szybkie połączenie faktów i zlokalizowanie miejsca, w którym pracownik mieszkał. Okazało się, że mężczyzna wynajmuje pokój w hotelu przy ulicy Morelowej.

Rozwiązanie i powrót do hotelu

Dzięki sprawnej współpracy wszystkich zaangażowanych osób patrol przewiózł mężczyznę bezpiecznie do hotelu. Interwencja policji umożliwiła szybki powrót do miejsca zamieszkania i zapobiegła dalszym komplikacjom, jakie mogłyby wyniknąć z jego zagubienia. Cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie, podkreślając rolę czujności mieszkańców i skuteczności działań funkcjonariuszy.

Źródło: facebook.com/strazmiejskakrakow