Wiosna tego roku była wyjątkowo pracowita dla funkcjonariuszy z Komisariatu Policji VI w Krakowie. Na ich biurko trafiły zgłoszenia dotyczące serii kradzieży w jednym z popularnych krakowskich dyskontów. Wśród skradzionych przedmiotów znalazły się zarówno artykuły spożywcze, alkohol, jak i kosmetyki. Jednak to nie wszystko. Zaledwie kilka tygodni później, 12 maja, doszło do włamania na osiedlu Na Kozłówce, gdzie z prywatnego domu zniknęło niemal 45 tysięcy złotych oraz wartościowa biżuteria. Śledczy szybko połączyli te incydenty i zaczęli podejrzewać, że mogą one być powiązane.
Śledztwo prowadzi do powiatu tatrzańskiego
Po intensywnych dochodzeniach, kryminalni z krakowskiej jednostki dotarli do jednej z miejscowości w powiecie tatrzańskim. To właśnie tam, 15 maja, policjanci odnaleźli mężczyznę podejrzewanego o serię kradzieży w dyskoncie oraz jego młodą wspólniczkę związaną z włamaniem na osiedlu Na Kozłówce. 36-latek i jego 23-letnia partnerka zostali zidentyfikowani i przeszukani. Funkcjonariusze zabezpieczyli przy nich gotówkę w różnych walutach, co tylko potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia. Para została natychmiast zatrzymana i przewieziona z powrotem do Krakowa.
Zatrzymania wspólników
Nie minęła doba, a policjanci byli gotowi na kolejny ruch. Następnego dnia, 16 maja, w Nowej Hucie zatrzymano 31-letniego mężczyznę, który współpracował z 36-latkiem przy kradzieżach. Mężczyzna ten był już poszukiwany listem gończym. Po udanym zatrzymaniu został przewieziony do komisariatu, a stamtąd do zakładu karnego, gdzie odsiedzi wcześniejszą karę.
Rozprawa nad wspólnikami
Tego samego dnia w Podgórzu Duchackim funkcjonariusze z „szóstki” ujęli kolejną podejrzaną. 29-letnia kobieta, znajoma 23-latki, była zamieszana we włamanie na osiedlu Na Kozłówce. Dzięki zebranym dowodom, śledczy mogli postawić zarzuty zarówno 36-latkowi, jak i jego 31-letniemu wspólnikowi. Obu mężczyznom grozi do 5 lat więzienia, przy czym młodszy z nich może spodziewać się surowszej kary z racji recydywy. Z kolei 23-latka oraz jej wspólniczka usłyszały zarzuty kradzieży z włamaniem i ukrycia dokumentów, za co grozi im nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja Małopolska – Portal polskiej Policji
